28.08.2015

Historia wolno się toczy - "Wonder Woman. Tom 2. Trzewia"

Wonder Woman, uwikłana w boski konflikt, musi stawić czoło silniejszym od siebie i ochronić najmłodszego potomka Zeusa. W skrócie – wiele po pierwszym tomie się nie zmieniło. Z tym komiksem mam o tyle problem, że mogłabym słowo w słowo przekopiować akapity z recenzji „Krwi”, która nie wiele różni się od „Trzewi” i wszystko by pasowało. 


Zola i jej nienarodzone dziecko dalej są w niebezpieczeństwie. Tylko Wonder Woman może wyciągnąć ich z czeluści Hadesu. Z pomocą ruszają jej boski kowal – Hefajstos – i jego syn Eros. Diana musi stawić czoła wielu przeciwnością i zrozumieć, kto tak naprawdę jest jej sprzymierzeńce. Bogom Olimpu bowiem nie można ufać. 

To nie tak, że drugi tom „Wonder Woman” mi się nie podobał. Panuje jednak ogólne przekonanie, że kontynuacja musi być lepsza. Podświadomie właśnie na to liczyłam. 

Historia Diany jest solidną, dopracowaną całością i widać, że twórcy trzymają się głównego zarysu całej historii superbohaterki. Ta mainstreamowa opowieść jednak bardzo powoli posuwa się do przodu i notorycznie powiela podobne schematy. A może to wina pierwszego tomu, który przerósł moje oczekiwania i okazał się jedną z lepszych produkcji Nowego DC. Azzarello wykonał kawał dobrej roboty, ograniczając jednak szaleństwo do minimum. 

Azzarello obdziera całą tę historię z patosu. Bogom daleko do przykładów cnót, Amazonki to często dzikuski, a nić intryg wije się tutaj jak w Grze o Tron” czy House of Cards”. Twórca nie boi się działać ryzykownie. Porównując tę serię z jej poprzednikami, autor mógłby oczekiwać od fanów linczu. Mógłby, gdyby nie wykonał tak dobrej roboty. 

To właśnie dlatego komiks ma łatkę „dla dorosłych”. Produkcje dla młodszych czytelników charakteryzują się wyraźnym podziałem na tych krystalicznie dobry i diabelsko złych. Tutaj tego nie ma. Każdy ma jakieś wady, przywary i w ogólnym rozrachunku mało kto chciałby się w główną bohaterką utożsamiać. Czasem zachowuje się głupio, nie potrafi ocenić ryzyka, daje się łatwo zwodzić oraz jest zbyt pewna siebie. Ryzykuje swoje życie, nie patrząc na konsekwencje. Dumna superbohaterka, która wcale nie nie niepokonana. 

Może pamiętacie, że przy okazji pierwszego tomu, zwróciłam uwagę na niestałość w rysunkach, która nieco utrudniała odbiór. Tutaj widać, że panowie się w końcu dogadali. A może ja się przyzwyczaiłam? Ciężko ocenić. W każdym razie dla mnie Cliff Chaing, odpowiedzialny między innymi za okładkę, do przeciętnych rysowników nie należy. Momentami na prawdę mnie zachwycił i mam ochotę kilka kadrów sobie rozrysować. Sceny są lepiej skomponowane, a klimat jest trochę jak z oryginalnych tekstów braci Grimm – mroczny i baśniowy. Dodaje to ciekawej otoczki temu mitologicznemu światu. 

Tom drugi „Wonder Woman” może i trochę mnie zawiódł, ale w ogólnym rozrachunku czuję się usatysfakcjonowana. Po postaci tak legendarnej w całym komiksowym uniwersum spodziewałam się czegoś, co mnie zaskoczy, wciągnie bez reszty i wypluje, pozbawiając sił. Tego nie dostałam. Dostałam za to zakończenie, które szybko popcha mnie w objęcia trzeciego tomu.

Seria "Wonder Woman":
| Tom 1. Krew | Tom 2. Trzewia | Tom 3. Żelazo | 

Tytuł: "Wonder Woman. Tom 2. Trzewia"
Tytuł oryginału: "Wonder Woman volume 2. Guts "
Seria: "Wonder Woman" (tom 2)
Autor: Brian Azzarello
Rysunki: Cliff Chiang, Tony Akins
Data premiery: 6 kwietnia 2015
Ocena: 6/10

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Egmont.


5 komentarzy:

  1. Może i mnie się spodoba :) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może... Myślę, że warto sprawdzić ;)

      Usuń
  2. Boże, jak mi wstyd. Nigdy nie przeczytałam żadnego komiksu. Jednak kusi mnie bardzo! Nie wiem tylko od czego zacząć - słyszałam, że Thorgal jest dobry? Może mogłabyś coś polecić na początek? I gdzie ja to mam kupić ? :D
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W samym czytaniu też nie mam jeszcze AŻ takiego doświadczenia, by coś polecać. Thorgal to już legenda, ale tak na prawdę wszystko zależy od tego, co lubisz. Z klasyków warto na pewno polecić "V jak Vendetta" czy "Sin City". Z kupnem jest gorzej. Komiksy znajdziesz na pewno w Empiku, ale cena jest często zabijająca. Bez 70 złoty w portfelu nie masz co nawet ruszać na zakupy. Polecam jednak olx lub allegro. Używane egzemplarze nie tracą dużo na jakości, a w końcu liczy się treść :)

      Usuń
  3. Pierwszy tom wciąż przed nami. Szkoda, że drugi trochę zawodzi.

    OdpowiedzUsuń