Pokazywanie postów oznaczonych etykietą satyra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą satyra. Pokaż wszystkie posty

21.08.2014

Carat wiecznie żywy - "Witajcie w Rosji" Dmitry Glukhovsky

Tytuł: "Witajcie w Rosji"
Tytuł oryginału: "Рассказы о Родине"
Autor: Dmitry Glukhovsky
Data wydania: 21 maja 2014
Wydawnictwo: Insignis
Ocena: 7/10
"Rosji nie da się objąć rozumem... W Rosję można tylko wierzyć."
W kilkunastu błyskotliwych opowiadaniach Glukhovsky wprawną ręką kreśli alegoryczny portret swojej ojczyzny: państwa, w którym korupcja sięga najwyższych władz, kraju rządzonego przez oligarchów i podporządkowanego ich interesom. "Witajcie w Rosji" to iście wybuchowa mieszanka: fikcja miesza się tu z rzeczywistością, satyra i ironia sprawiają, że czytelnik nie wie, czy śmiać się, czy płakać, a wszystko to w ulubionej przez Glukhovsky’ego konwencji science fiction. To wyjątkowa książka mówiąca o problemach współczesnej Rosji w sposób niezwykle oryginalny, dosadny i nad wyraz trafny. 


15.05.2014

"Mistrz i Małgorzata" Michaił Bułhakow

Tytuł: „Mistrz i Małgorzata” (ros. Мастер и Маргарита)
Autor: Michaił Bułhakow
Ocena: 7/10 
"Któż to Ci powiedział, że nie ma już na świecie prawdziwej, wiernej, wiecznej miłości? A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język!"
Na wstępie dodam, że lubuję się w literaturze rosyjskiej. A jak można by określi powieść Bułhakowa? Trudna… Ciężka… Wymagająca ogromnego skupienia… TAK. Jest to książka dla wytrwałych. Wiele stron musiałam, ze względu na styl i język, czytać kilkakrotnie. A tak naprawdę o czym jest? Myślę, że przez taką mnogość interpretacji, ciężko jednoznacznie określić tematykę tego dzieła. Akcja powieści przebiega jakby w dwóch miejsca jednocześnie. W miejscach odległych zarówno w przestrzeni, jak i w czasie. Wątek tytułowy, wielka miłość pisarza, autora powieści o Poncjuszu Piłacie zwanego Mistrzem i Małgorzaty Nikołajewny przeplatany jest z wątkiem wizyty Szatana i jego wyjątkowej świty w Moskwie lat 30. XX wieku. Wątek historyczny to losy bohatera powieści Mistrza w czasie procesu niejakiego Jeszui Ha-Noocri, wędrownego proroka. Autor nawiązuje tutaj w wielu momentach do wątków biblijnych.
Mimo wielu wad, trudności z jakimi spotykamy się w trakcie czytania jest w „Mistrzu i Małgorzacie” coś. Coś co sprawia, że nie można być w stosunku do niej obojętnym. Albo zachwyca, albo nudzi. Mnie zdecydowanie zachwyciła. Ostatecznie jednak zrozumiałam ją po obejrzeniu spektaklu „Mistrz i Małgorzata” we wrocławskim Capitolu. Pomogło mi to wyobrazić sobie niektóre sceny i postacie. O tak, te postacie… Oczywiście jak większość zakochałam się w Behemocie.
"-To wódka? - słabym głosem zapytała Małgorzata (...) - Na litość boską, królowo - zachrypiał - czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus."
Ten  cytat jest już legendarny na taką skalę, że w czasie przedstawienia widzowie wybuchli salwą śmiechu :). Oprócz wspaniałego stylu, dodajmy wątek miłosny, walkę dobra ze złem, trochę filozofii, opis radzieckiej Rosji i mamy geniusz w czystej postaci! Nic dodać, nic ująć.

Warto sięgnąć po tę książkę tylko po to, by przekonać się, czy ją pokochamy, czy znienawidzimy. W końcu to już KLASYK!