"Czy to nie dziwne? Stworzyć coś, co cię nienawidzi?"
Nie od dziś wiadomo, że ze wszystkich kulturowych dziedzin najmniej lubię filmy. Gapienie się przez dwie godziny w ekran po prostu mnie nuży i usypia, więc jeśli powiem Wam, że jakąś produkcję obejrzałam z zapartym tchem, będzie to najlepsza rekomendacja.
Tytuł: „Kapitan Ameryka: Pierwsze Starcie” Tytuł oryginalny: "Captain America: The First Avenger" Gatunek: Akcja, Sci-Fi Na podstawie: "Kapitan Ameryka" Marvel Comics Premiera: 5 sierpnia 2011 (Polska) 19 lipca 2011 (świat) Reżyseria: Joe Johnston Ocena: 6/10
Fala komiksowych ekranizacji osiąga niewyobrażalne rozmiary. Prawie każdy nowy serial i każdy film akcji jest adaptacją Marvela albo DC Comics. Moja geekowska duszyczka się cieszy niezmiernie, bo chodź te produkcje są bardzo różnej jakości, sprawiają, że komiksy zyskują co raz większą popularność w naszym kraju. I tak korzystając z najdłuższych wakacji w życiu, postanowiłam coś zrobić.
Obejrzeć wszystkie produkcje filmowe Marvela w kolejności chronologicznej dla fabuły. Taki postawiłam sobie cel i zaczynam go spełniać. Wiem, że mało to ambitne, ale po maturach potrzebne mi trochę przyjemności. Ci, którzy śledzą fanpage bloga na Facebooku mogli dopatrzyć się pewnego obrazka z wspomnianą wcześniej kolejnością. Komiksowe geeki zapewne domyślają się, co leci jako pierwsze pod ostrzał. Cofamy się do czasów II Wojny Światowej, by stoczyć walkę z Hydrą u boku superżołnierza. Czas na „Kapitan Ameryka: Pierwsze Starcie”.
Tytuł: "Casino Royale" Data premiery: 14 listopada 2006 Gatunek: sensacyjny, akcji Reżyseria: Martin Campbell
Na podstawie: "Casino Royale" - Ian Fleming Ocena: 8/10
"My name is Bond. James Bond."
"Casino Royale" przedstawia Jamesa Bonda (Daniel Craig) zanim jeszcze otrzymał swą licencję na zabijanie. Lecz Bond nie jest wcale mniej niebezpieczny. Po dwóch zawodowych zabójstwach otrzymuje status agenta "00". "M" (Judi Dench), szefowa brytyjskiego wywiadu, wysyła świeżo upieczonego agenta 007 z jego pierwszą misją na Madagaskar, wyspy Bahama, by trafił w rezultacie do Czarnogóry stając twarzą w twarz z Le Chiffrem (Mads Mikkelsen), bezwzględnym bankierem światowej organizacji terrorystycznej. By odzyskać stracone fundusze swoich niebezpiecznych klientów, zdesperowany bankier gra o wysokie stawi w pokera w Casino Royale. Departament Finansów dostarcza Bondowi 10 milionów dolarów, jako stawkę w grze. Pieniądze i agent znajdują się pod uważną obserwacją Vesper Lynd (Eva Green). Bond jest początkowo sceptyczny w stosunku do Vesper i zabezpieczenia, jakie może ona zapewnić. Jego zainteresowanie kobietą jednak szybko rośnie, kiedy oboje unikają niebezpieczeństw. W końcu dostają się w ręce przebiegłego i okrutnego Le Chiffre'a. A Bond otrzymuje swoją najważniejszą w życiu lekcję: nie ufaj nikomu.
Tytuł: "Poszukiwacze zaginionej arki" Tytuł oryginału: "Raiders of the Lost Ark" Data premiery: 1 czerwca 1981 Gatunek: przygodowy Reżyseria: Steven Spielberg Ocena: 8/10
"Archeologia to nasza religia, chociaż obaj utraciliśmy czystość wiary."
Dr Indiana Jones (Harrison Ford) jest archeologiem, który łączy wykłady uniwersyteckie z ekspedycjami badawczymi. Właśnie powrócił z ostatniej, w trakcie której odniósł porażkę w rywalizacji z naukowcem pracującym dla nazistów. Nie dane jest mu zająć się nauczaniem. Otrzymuje bowiem tajne zadanie od służb specjalnych. Wyrusza do Egiptu, gdzie prawdopodobnie odkryto miejsce przechowywania Arki Przymierza. Nie może dopuścić, by święte trofeum znalazło się w rękach Niemców. Pomoże mu w tym jego dawna dziewczyna, Marion (Karen Allen).
Tytuł: "Podziemny krąg" Tytuł oryginału: "Fight Club" Data premiery: 10 wrześnie 1999 r. Gatunek: thriller psychologiczny Reżyseria: David Fincher Na podstawie: "Podziemny krąg" - Chuck Palahniuk Ocena: 10/10
"Pierwsza zasada klubu walki – nie rozmawiajcie o klubie walki. Druga zasada klubu walki – nie rozmawiajcie o klubie walki. Trzecia zasada klubu walki – kiedy ktoś mówi „stop” albo puszcza farbę, koniec walki. Czwarta zasada klubu walki – walczy tylko dwóch facetów. Piąta zasada klubu walki – na raz może trwać tylko jedna walka. Szósta zasada – bez koszulek, bez butów. Siódma zasada – walki trwają tak długo, ile potrzeba. I ósma i ostatnia zasada – jeśli to jest twoja pierwsza noc w klubie walki, musisz walczyć."
Trzydziestoletni karierowicz (Edward Norton) żyje w luksusie, pnie się po szczeblach kariery, reprezentując sobą typową materialistyczną postawę. Wydawać by się mogło, że ma wszystko, czego pragnie współczesny człowiek. Ale czy to czego pragniemy, jest tym czego potrzebujemy? Bezimienny narrator zaczyna się w tym wszystkim gubić, cierpi na bezsenność i szuka sposobu na jej wyleczenie. Receptą mają okazać się terapie grupowe ludzi poważnie dotkniętych przez los. Z czasem anonimowy bohater uzależnia się od cierpień innych. Tam poznaje Marle Singer (Helena Bonham Carter). Następnie, może to przypadek, a może przeznaczenie, spotyka w samolocie Tylera Durdena (Brad Pitt), mężczyznę, który swoją pewnością siebie, szaleństwem i buntowniczością bardzo namiesza w jego życiu. Po wypiciu o kilka kolejek za dużo, zaczynają się bić. Ich na pozór niewinna zabawa, przemienia się w tytułowy Fight Club, podziemny klub, gdzie mężczyźni mogą uciec od wszechogarniającego konsumpcjonizmu i modelu idealnego mężczyzny z okładek kolorowych magazynów. Mogą stać się sobą, uwolnić pierwotne instynkty i po prostu dać komuś po mordzie.
Grudzień - śnieg, zimno, święta, sylwester. Czym zaskoczy nas oprócz prezentów pod choinkom? Co przygotowały dla nas wydawnictwa? Jakie będą ostatnie premiery tego roku? Sprawdźmy.
Data premiery: 19 września 2014 (Polska); 30 lipca 2014 (świat)
Scenariusz: Jan Komasa
Reżyseria: Jan Komasa
Ocena: 7/10
"Chcecie się bawić w wojnę? Chcecie umierać na niby? Dobrze. Idę obudzić tych, którzy śpią w trumnach."
Film "Miasto 44" to opowieść o młodych Polakach, którym przyszło wchodzić w dorosłość w okrutnych realiach okupacji. Mimo to są pełni życia, namiętni, niecierpliwi. Żyją tak, jakby każdy dzień miał okazać się tym ostatnim. Nie wynika to jednak z nadmiernej brawury czy młodzieńczej lekkomyślności - taka postawa jest czymś naturalnym w otaczającej ich rzeczywistości, kiedy śmierć grozi na każdym kroku.
Dla mnie jako dla wielkiej fanki sagi o Wiedźminie jest to wiadomość dnia, a nawet miesiąca! Na profilu Platige Image pojawił się post, który uradował nie jedną duszyczkę - będzie pełnometrażowy "Wiedźmin"! A zapowiada się o tyle ciekawie, że za produkcję odpowiadać ma Tomek Beksiński, który do tej pory tworzył animację do serii gier o Geralcie z Rivii. Od razu pojawiły się obawy, że polaczki znowu nie podołają temu zadaniu. A ja myślę, że damy radę. Nawet jeśli gra aktorska będzie na poziomie trawy, efekty dorównają tym światowym, amerykanckim.
29 czerwca na fejsbukowym profilu Marka Krajewskiego pojawiła się wiadomość, która wywołała uśmiech na twarzy każdego fana serii o Eberhardzie Mocku - będzie serial! I to zapowiada się całkiem niezła produkcja. Choć pojawia się też wiele wątpliwości.
Od
kilku dni na półkach sklepowych możemy znaleźć najnowszy album
szwedzkiej grupy Sabaton „Heroes”, na której nie zabrakło
polskiego akcentu. „Inmate 4859” to utwór poświęcony
rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu.
Oto
co Joakim w wywiadzie z magazynem „Teraz Rock” powiedział o
bohaterze utworu:
„Wiesz, facet, który dobrowolnie poszedł do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, spędził tam dwa lata, organizując ruch oporu, a potem się stamtąd wydostał, jest najbardziej doskonałym bohaterem wojennym, o jakim słyszałem do tej pory. Dowiedziałem się o nim oczywiście od polskiego fana. I nie mogłem w jego historię uwierzyć. Wydawało mi się, że to nie może być prawda. Zastanawiałem się, dlaczego do dziś nie powstał film o tym facecie, bo ta historia jest lepsza niż dziewięćdziesiąt procent hollywoodzkich scenariuszy! Utwór napisałem z Peterem. Jest w nim wiele mroku, do tego to gorzkie zakończenie... Dużo czytałem o Witoldzie Pileckim, o tym, że po tym wszystkim został w Polsce aresztowany jako kapitalistyczny szpieg i został stracony. To bardzo smutny koniec jednego z największych bohaterów wojennych. „
Genialna
piosenka. Zespół trzyma poziom i zawsze można się po nich
spodziewać tego co najlepsze. Mocny i prawdziwy tekst. I dlaczego o
takich bohaterach nie uczymy się w szkole?! Jak ktoś mi to
wytłumacz, dostanie talon.
Myślę,
ze przy okazji warto wspomnieć o "Projekcie Pilecki". Od 2009 roku
Stowarzyszenie Auschwitz Memento regularnie poszukują środków do
sfinansowania filmu o rotmistrzu w polskich instytucjach.
Bezskutecznie. Jak stwierdzili na swojej stronie internetowej:
„[...] nie możemy znaleźć środków ani w agendach Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ani w Ministerstwie Obrony Narodowej, ani w urzędach marszałkowskich, ani w Urzędzie do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych (dotację w wysokości 7 tysięcy złotych musieliśmy oddać, bowiem potrzeby są dwadzieścia razy większe). Widocznie nasze państwo poprzez swoich urzędników uznaje, że Witold Pilecki nie jest wzorcem osobowym godnym propagowania w Europie XXI wieku… „
Postanowili poprosić o
pomoc społeczeństwo i właśnie dzięki zbiórce publicznej
wpłynęła wystarczająca ilość środków, by rozpocząć
produkcję. Odzyskałam wiarę w nasz naród!